19 lipca 2009 r.
(niedziela)
około godz. 22.00
Plaża Miejska
wstęp wony
Arka wciąż przypomina nam, że żyjemy w epoce uciekinierów, tułaczy i koczowników, którzy przemierzają kontynenty, ogrzewają dusze wspomnieniami duchowego czy etycznego, niebiańskiego czy geograficznego, prawdziwego czy urojonego domu.
Jego symbolem w spektaklu jest wielki uskrzydlony statek - wielopoziomowa, ruchoma scena, kolejne wcielenia Arki Noego, która gdy przymkniemy powieki może przeobrazić się w łódź Eneasza, Mayflower, czy skleconą z gumowych pontonów kubańską tratwę dryfująca ku wybrzeżom Florydy.
Dla bohaterów spektaklu, wędrowców jest na przemian domem, gdzie ożywają wspomnienia, świątynią, gdzie każdy zwraca się do swego Boga, miejscem święta, tańca i radości. Ożywiony obecnością aktorów, lśniący metalowymi żaglami, migotliwie zmieniający swój kształt w świetle reflektorów, statek przesuwa się wśród publiczności, by w końcu rozwinąć purpurowe skrzydła i utrwalić na długo obraz niestrudzonych wędrowców ku ziemi obiecanej.
"Teatr zdarza się, kiedy uda się udowodnić jakąś prawdę do tego stopnia, że ona jest nieomal fizycznie odczuwalna. Teatr to współuczestnictwo. Rzecz nie w tym, żeby się, poczuć jak wygnaniec - to niemożliwe. Ale jakiś rodzaj bólu towarzyszył tego wieczoru i aktorom i widzom. Ten ból - w teatrze - może mieć oczyszczającą moc. Jak deszcz, który spada na suchą ziemię. Więc to teatr czy deszcz ? Dla mnie i deszcz był teatrem. Tego wieczoru, w tym miejscu i może już nigdy, nigdzie więcej".
Ewa Obrębowska-Piasecka "Gazeta Wyborcza"
"Ósemki zapraszają nas na arkę, którą współcześni wypędzeni z ojczyzn płyną, bo chcą znów nauczyć się marzyć, nauczyć się wierzyć w przyszłość. Lądem, do którego przybiją, możemy być my. (...) Może w rzeczywistości niewielu udaje się znaleźć taką arkę, na którą mogą wsiąść i wyruszyć w poszukiwaniu nowego domu, dobra, piękna, miłości. Ale spektakl "Ósemek" o potrzebie takiej arki właśnie mówi. Arki, dzięki której rozbitkowie ocalali z różnych potopów mogą odzyskać swoją wiarę w życie. W spektaklach Teatru Ósmego Dnia taka wiara poddana jest często próbie bólu, zwątpienia, walki. Tym razem tych przeciwności jest mniej. Arka krąży między tłumem, a płynący na niej ludzie znów uczą się marzyć, znów uczą się wierzyć w przyszłość. Za jej istnienie my wszyscy - zdają się mówić Ósemki - jesteśmy odpowiedzialni. Ósemki wykreowały tak piękny, plastyczny obraz, że podąża się za nim urzeczonym."
Andrzej Niziołek "Gazeta Wyborcza" 26.06.00
"Ale Arka jest też przedstawieniem niezwykle pięknie skonstruowanym, rozplanowanym na ogromną przestrzeń, w której nie tylko poruszają się teatralne machiny, ale i publiczność - ruchomy tłum świadków i uczestników wydarzeń. W tej urodzie scenografii, wykorzystaniu ognia i muzyki, w żywiołowości nie ma udawania. Tu skomponowane są one w precyzyjną, myślowo - emocjonalną całość, której jedyną wadą jest to, że ...trwa tak krótko."
Henryka Wach - Malicka "Dziennik Zachodni"
"Żeglowanie wokół świata przed zamkiem" "Polski teatr uliczny wciąga swoich widzów aktywnie do spektaklu. Kłęby dymu dymu i ognia rodzieły widownię i osiągnęły nocne niebo nad placem zamkowym, kiedy Arka rzuciła swoje liny i ruszyła w morze. Niesamowita dynamika polskich artystów na pokładzie Arki skupiała uwagę podczas spektaklu. (...) W pamieci pozostaną na zawsze zapierające dech krzyki rozpaczy do sakralnej muzyki."
Sarach Hans "Nordwest Zeitung"







